Menu jest jak tablica informacyjna na korytarzu przychodni. Nikt jej nie podziwia, ale każdy na nią patrzy, kiedy nie wie, dokąd iść. Jeśli napisy są jasne, pacjent trafia do właściwego gabinetu bez zastanowienia. Jeśli tablica jest przeładowana albo używa wewnętrznych nazw, ludzie zaczynają błądzić i pytać w rejestracji.
Na stronie internetowej nie ma kogo zapytać. Klient, który nie znajdzie cennika albo godzin otwarcia, po prostu wraca do wyników wyszukiwania. Dlatego menu, choć to najmniej efektowna część strony, warto zaprojektować starannie.
Ile pozycji w menu
W małej firmie zwykle wystarcza od czterech do sześciu pozycji. Każda kolejna utrudnia szybkie przejrzenie menu, a na telefonie wydłuża listę, przez którą trzeba przewinąć.
Przykładowe zestawy:
- Gabinet fizjoterapii: Terapie, Cennik, Pierwsza wizyta, O mnie, Kontakt – plus wyróżniony przycisk „Umów wizytę”.
- Firma remontowa: Usługi, Realizacje, Jak pracujemy, Kontakt – plus przycisk „Zadzwoń”.
- Korepetytor lub szkoła językowa: Zajęcia, Grafik i zapisy, Cennik, O mnie, Kontakt.
- Kancelaria: Zakres pomocy, Zespół, Jak wygląda współpraca, Kontakt.
Skąd wiedzieć, co powinno trafić do menu? Najlepiej z pytań, które klienci zadają przez telefon. Jeśli co drugi rozmówca pyta o ceny, „Cennik” zasługuje na osobną pozycję. Jeśli nikt nigdy nie pytał o historię firmy, nie musi ona zajmować miejsca w głównej nawigacji.
Jeśli lista się wydłuża, zastanów się, czy wszystkie pozycje muszą być w głównym menu. Polityka prywatności, dane firmy, praca w firmie czy archiwum aktualności mogą spokojnie trafić do stopki.
Na stronie one-page menu prowadzi do sekcji tej samej strony, a na stronie wielostronicowej – do osobnych podstron. O tym, który układ wybrać, piszemy w tekście o wyborze między stroną one-page a kilkoma podstronami.
Nazwy pozycji: słowa klienta, nie Twoje
Najczęstszy problem z menu to nazwy, które są zrozumiałe dla właściciela firmy, ale nie dla klienta. Kilka przykładów zmian:
- „Strefa pacjenta” – „Przygotowanie do wizyty”.
- „Portfolio” – „Realizacje” (w firmie budowlanej) albo „Galeria” (w salonie fryzjerskim).
- „Nasza filozofia” – „O gabinecie”.
- „Oferta” – „Zabiegi”, „Usługi” albo konkretnie „Remonty łazienek”.
- „Współpraca” – „Jak pracujemy” albo „Cennik i warunki”.
Dobra nazwa pozycji w menu jest krótka (jedno–trzy słowa) i mówi, co znajdę po kliknięciu. Unikaj nazw kreatywnych, np. „Poznajmy się” zamiast „O mnie”. Mogą być sympatyczne w treści, ale w menu spowalniają.
Pilnuj też zgodności nazw. Jeśli w menu jest „Pierwsza wizyta”, to podstrona po kliknięciu powinna mieć nagłówek „Pierwsza wizyta”, a nie „Informacje dla pacjentów”. Klient sprawdza w ten sposób, czy trafił tam, gdzie chciał.
Kolejność i wyróżnienie
Ludzie przyzwyczaili się do pewnych konwencji i warto z nich korzystać:
- logo w lewym górnym rogu prowadzi do strony głównej – dlatego osobna pozycja „Strona główna” zwykle nie jest potrzebna,
- najważniejsze dla klienta pozycje (usługi, cennik) stoją na początku,
- „Kontakt” jest na końcu listy, na prawo,
- główne działanie, np. „Umów wizytę”, ma formę przycisku, a nie zwykłego linku.
Menu powinno też pokazywać, gdzie klient jest. Pozycja aktualnie otwartej podstrony może być pogrubiona albo podkreślona. Drobiazg, który pomaga się nie zgubić. Na większych stronach, z podstronami kilku poziomów, przydają się też tzw. okruszki – ścieżka nad nagłówkiem, np. „Usługi › Remonty łazienek”, która pokazuje, w którym miejscu struktury jest klient, i pozwala jednym kliknięciem wrócić poziom wyżej.
Rozwijane menu – ostrożnie
Rozwijane podmenu kuszą, bo pozwalają zmieścić dużo pozycji. W praktyce często sprawiają kłopot: na komputerze znikają, gdy kursor zjedzie o kilka pikseli, a na telefonie wymagają precyzyjnego dotknięcia małej strzałki.
Jeśli masz kilka usług, lepszym rozwiązaniem bywa jedna pozycja „Usługi” prowadząca do strony zbiorczej, na której każda usługa ma krótki opis i odnośnik. Klient widzi wtedy całą ofertę naraz, a nie listę nazw w wąskim okienku. Rozwijane menu ma sens dopiero przy większych stronach, np. w gabinecie z kilkunastoma rodzajami zabiegów pogrupowanymi w kategorie.
Menu na telefonie
Na smartfonie menu chowa się zwykle pod ikoną trzech kresek. To rozwiązanie znane, ale ma swoje pułapki:
- przy ikonie warto dodać słowo „Menu” – nie każdy rozpoznaje sam symbol,
- telefon i przycisk rezerwacji powinny być widoczne poza schowanym menu, bo to najważniejsze działania,
- pozycje w rozwiniętym menu muszą mieć wygodną wysokość do dotknięcia palcem,
- menu musi dać się łatwo zamknąć – wyraźnym krzyżykiem i dotknięciem poza nim.
Więcej o projektowaniu z myślą o kciuku piszemy we wpisie o tym, o czym pamiętać przy stronie projektowanej pod telefon.
Stopka – druga nawigacja
Wiele osób, które nie znajdą czegoś w menu, przewija na sam dół strony. Stopka to dobre miejsce na pełne dane kontaktowe, godziny otwarcia, odnośniki do polityki prywatności i danych firmy, a także skrót najważniejszych podstron. Nie powtarzaj w niej jednak całego menu, jeśli nic nie wnosi. O tym, jak zaprojektować samą sekcję z adresem i mapą, piszemy w tekście o mapie, dojeździe i godzinach otwarcia.
Test z zadaniem do wykonania
Najlepszy sposób sprawdzenia menu to obserwacja kogoś, kto widzi stronę pierwszy raz. Poproś znajomego o wykonanie trzech zadań na telefonie, bez Twojej pomocy:
- Znajdź cenę konkretnej usługi.
- Sprawdź, czy firma jest otwarta w sobotę.
- Umów się lub wyślij zapytanie.
Nie podpowiadaj i nie tłumacz. Zwróć uwagę, gdzie osoba się waha, w co klika najpierw i czy wraca do menu kilka razy. Każde zawahanie to wskazówka, którą nazwę zmienić albo którą pozycję przesunąć. Taki test zajmuje kwadrans, a pokazuje więcej niż długie dyskusje o tym, co „powinno” być w menu.
Częste pytania
Czy menu powinno być przyklejone do góry ekranu podczas przewijania?
Na dłuższych stronach to wygodne, bo klient zawsze ma pod ręką nawigację i przycisk kontaktu. Przyklejony pasek nie może jednak zajmować zbyt dużej części ekranu, zwłaszcza na telefonie.
Czy blog powinien mieć swoją pozycję w menu?
Jeśli blog jest regularnie prowadzony i pomaga klientom, może się tam znaleźć. Gdy wpisów jest kilka i rzadko przybywa nowych, lepiej podlinkować je przy usługach albo w stopce.
Czy w menu można używać ikon zamiast słów?
Same ikony bywają niejednoznaczne, dlatego lepiej traktować je jako dodatek do podpisu. Wyjątkiem są powszechnie znane symbole, np. słuchawka obok numeru telefonu.



