Większość stron małych firm nie ma jednego wielkiego problemu. Ma kilka małych, które razem sprawiają, że klient wychodzi i dzwoni do konkurencji. Dobra wiadomość jest taka, że te błędy powtarzają się na tyle często, że łatwo je wyłapać i poprawić – często bez przebudowy całej strony.
Zebraliśmy je w czterech grupach: kontakt, treść, technika i utrzymanie. Przy każdym błędzie znajdziesz krótką wskazówkę, co z nim zrobić.
Błędy, przez które klient nie dzwoni
Telefon schowany w zakładce „Kontakt”
Na telefonie klient nie chce szukać. Numer powinien być widoczny w nagłówku lub na pierwszym ekranie i działać jako link uruchamiający połączenie. Gdzie dokładnie umieszczać przyciski kontaktowe, opisujemy w tekście o przyciskach „Zadzwoń” i „Umów wizytę”.
Pierwszy ekran, który nic nie mówi
Duże zdjęcie, hasło w rodzaju „Pasja i profesjonalizm” i nic więcej. Odwiedzający w kilka sekund powinien zrozumieć, czym się zajmujesz, gdzie działasz i jak się z Tobą skontaktować. Nagłówek „Fizjoterapia ortopedyczna w Kaliszu – wizyty także w soboty” mówi więcej niż najpiękniejsze ogólniki. Więcej w tekście o tym, co powinien pokazywać pierwszy ekran strony.
Formularz jak ankieta urzędowa
Dziesięć obowiązkowych pól, trzy zgody i zabezpieczenie przed spamem, którego nie da się rozwiązać za pierwszym razem. Każde dodatkowe pole to kolejny powód, by zrezygnować. Zwykle wystarczą imię, telefon lub e-mail i krótka wiadomość.
Brak informacji, co będzie dalej
Klient wysyła formularz i widzi tylko „Dziękujemy”. Nie wie, czy ktoś oddzwoni dziś, czy za tydzień. Jedno zdanie, np. „Odpowiadamy w ciągu jednego dnia roboczego, zwykle telefonicznie”, zmniejsza niepewność i liczbę ponownych wiadomości.
Błędy w treści
Pisanie o sobie zamiast o kliencie
Długi akapit o historii firmy i wartościach na stronie głównej, a ani słowa o tym, jak wygląda pierwsza wizyta czy ile trwa remont łazienki. Klient przychodzi z konkretnym problemem i szuka odpowiedzi na swoje pytania. Historia firmy jest w porządku, ale na podstronie „O nas”, nie zamiast oferty.
Brak cen i jakiejkolwiek orientacji w kosztach
Nie każda usługa ma stałą cenę, ale całkowity brak informacji zniechęca. Ceny „od”, przykładowe wyceny albo lista czynników wpływających na koszt pozwalają klientowi ocenić, czy w ogóle warto dzwonić. Oszczędza to też czas Tobie, bo rozmowy z osobami, dla których oferta jest poza budżetem, kończą się szybciej.
Ogólniki i branżowy żargon
„Kompleksowe usługi na najwyższym poziomie” nie mówią nic. „Wymieniamy instalację elektryczną w mieszkaniach w blokach, zwykle w ciągu 3–5 dni roboczych” mówi bardzo dużo. Podobnie z żargonem: pacjent nie musi wiedzieć, co oznacza skrót nazwy terapii, ale chce wiedzieć, czy pomoże mu na ból pleców.
Brak informacji o obszarze działania i dojeździe
Elektryk, firma sprzątająca czy ogrodnik dojeżdżają do klienta, ale na stronie nie piszą, do jakich miejscowości. Klient z sąsiedniej gminy nie wie, czy w ogóle warto pytać. W przypadku gabinetu czy salonu problemem bywa z kolei sam adres: mapa jest, ale brakuje informacji, że wejście jest od podwórza, parking płatny, a gabinet na drugim piętrze bez windy. Dwa zdania rozwiązują sprawę.
Brak odpowiedzi na pytania przed pierwszą wizytą
Ile trwa konsultacja, co zabrać ze sobą, czy potrzebne jest skierowanie, jak się ubrać na pierwszy trening, czy można przyjść z dzieckiem. Te pytania padają przez telefon codziennie. Krótka sekcja z odpowiedziami odciąża rejestrację i pokazuje, że rozumiesz sytuację klienta.
Zdjęcia, które mogłyby być wszędzie
Uśmiechnięci ludzie w garniturach z banku zdjęć na stronie firmy remontowej nie budują zaufania. Nawet proste, ale własne zdjęcia zespołu, wnętrza gabinetu czy prawdziwych realizacji działają lepiej niż najładniejsze zdjęcie stockowe.
Błędy techniczne
- Strona wolno się ładuje na telefonie – najczęściej przez zbyt duże zdjęcia i nadmiar wtyczek.
- Brak certyfikatu SSL lub ostrzeżenia przeglądarki – komunikat „Połączenie nie jest prywatne” skutecznie odstrasza.
- Tekst wpisany w grafiki – nie da się go powiększyć, skopiować ani przeczytać czytnikiem ekranu, a wyszukiwarki go nie rozumieją.
- Jednakowe tytuły wszystkich podstron – np. „Strona główna” albo sama nazwa firmy. Tytuł i opis meta to pierwsze, co widzi osoba w wynikach wyszukiwania. Jak je pisać, wyjaśniamy w tekście o tytule strony i opisie meta.
- Baner cookies, który niczego nie blokuje albo zasłania pół ekranu bez możliwości odmowy.
- Linki prowadzące donikąd – do usuniętych podstron, nieistniejących profili w mediach społecznościowych, starych plików PDF.
Błędy w utrzymaniu
Strona, która była dobra w dniu startu, z czasem się starzeje. Najczęstsze objawy zaniedbania:
- godziny pracy, które nie uwzględniają przerwy wakacyjnej ani świąt,
- cennik sprzed dwóch lat, przez który rozmowa z klientem zaczyna się od tłumaczenia,
- „aktualności” z ostatnim wpisem sprzed kilku lat – lepiej usunąć tę sekcję, niż pokazywać, że nic się nie dzieje,
- zdjęcia osób, które już nie pracują w firmie,
- nieaktualizowany system i wtyczki, co z czasem staje się problemem bezpieczeństwa,
- brak kopii zapasowych i brak wiedzy, kto ma dostęp do domeny i hostingu.
Wiele z tych rzeczy rozwiązuje prosty nawyk: przegląd strony raz na kwartał, z kalendarzem w ręku i listą pytań klientów z ostatnich tygodni.
Jak zabrać się do poprawek
- Zacznij od kontaktu: telefon na wierzchu, działający formularz, jasna informacja o czasie odpowiedzi.
- Potem pierwszy ekran i strona główna – to tam trafia najwięcej osób.
- Następnie opisy najważniejszych usług i informacje o cenach.
- Na koniec technika i porządki: tytuły podstron, zdjęcia, nieaktualne sekcje.
Nie musisz robić wszystkiego naraz. Jedna poprawka tygodniowo przez dwa miesiące zmieni stronę bardziej niż wielki plan, który czeka na „lepszy moment”.
Częste pytania
Który błąd poprawić w pierwszej kolejności?
Ten, który utrudnia kontakt. Jeśli klient nie może szybko znaleźć telefonu lub formularza, pozostałe zalety strony tracą znaczenie.
Czy muszę podawać ceny na stronie?
Nie ma takiego obowiązku dla każdej branży, ale brak jakiejkolwiek informacji o kosztach zniechęca wielu klientów. Często wystarczą ceny „od” albo opis czynników, od których zależy wycena.
Jak sprawdzić, czy moja strona ma te błędy?
Poproś kogoś spoza firmy, by na telefonie znalazł konkretną informację i spróbował się z Tobą skontaktować. Obserwuj, gdzie się waha, i zapisuj to bez tłumaczenia.



